niedziela, 14 marca 2010

Głos w dyskusji

Zamiast komentować z osobna posty Jagody i Sarotixa chciałabym się odnieść do nich tutaj.

Widzieliśmy początki pierwszego programu śniadaniowego, Today. Tam tematy były zgoła odmienne, jak mówiliśmy - poważniejsze, bo dotykały np. spraw segregacji rasowej, i bieżącej polityki w ogóle. Natomiast wczoraj, przez przypadek trafiłam na fragment tegoż samego programu, ale wydania z ostatnich lat, w którym gościem była Angelina Jolie. No i o czym była mowa? O dużej ilości dzieci w jej rodzinie i tym jak to wszystko się trzyma kupy z racji ich licznych podróży. Czy świadczy to o tym, że Today zmieniło tematy na "gorsze" czy "mniej ważne", bo takie newsy są chętniej oglądane? I tym samym po prostu "upada"? Czy raczej o tym, że nadal stanowi punkt odniesienia dla polskich telewizji śniadaniowych, a te w tym aspekcie dotrzymują mu kroku? A przynajmniej się starają. Może to właśnie nieustannie Today tworzy pewien współczesny szablon i nadaje wartość odpowiednim składnikom, punktom scenariusza i technikom prowadzenia takiego programu? A skoro polskie stacje przejmują pomysł od Amerykanów, to próbują sprostać ich wyznacznikom. Jak to w praniu wychodzi pisałam już w poście poniżej. Na koniec mała prowokacja: czy zatem nie jest tak, że winę za jakość poskich programów porannych ponoszą Amerykanie? :D

sobota, 13 marca 2010

Z cyklu: Żarty Żartami

Mój znajomy przeglądał program telewizyjny na dzisiejszy wieczór:

A: Same hiciory w TV dziś.
Ja: ?!
A: 19.00 Wieczorynka, 19.30 Wiadomości, etc...
Ja: Faktycznie :D

dłuższa przerwa w konwersacji

A: ... a i Jeździec bez głowy i Ocean's 13.

Śniadanie na wizji

Poniżej krótka refleksja jaka nasunęła mi się w związku z ostatnimi zajęciami, na których rozmawialiśmy o telewizji śniadaniowej.

Są dwa rodzaje śniadania na wizji: publiczne i komercyjne. Niemniej jest tak, że ci, co śniadają publicznie chcą śniadać tak jak robią to ci, co śniadają komercyjnie. Przynajmniej obecnie. To nic, że gotują w zupełnie innej kuchni. Przepis na potrawę starają się mieć ten sam. Kłopotem staje się jednak jakość czy rodzaj składników jakie wykorzystują. Zazwyczaj efekt jest taki, że otrzymują zgoła odmienne danie. Zakalec. Atoli nieustannie podejmują mniej lub bardziej udane próby kulinarne. I słusznie, bo jak wiadomo, przez żołądek do serca. Widzów.

Oto mniej śmiały, a bardziej nieśmiały początek rozważań na temat telewizji w moim wykonaniu.

Inauguracja

http://www.kill-television.com